Numbers built: 1920
Configuration: Chrysler RB-series V8 426 16V OHV
Location: Front, longitudinal
Displacement: 6.974 l (425.6)
Aspiration: N/A (2x Carter AFB 4-barrel carburetor, dual exhaust)
Power: 425 bhp
Gearbox: Chrysler 3-speed TorqueFlite automatic
Drive: RWD
Weight: 1881 kg
Top Speed: 232 km/h (144 mph)
0-100: 5.7s

Konkurencja na rynku tanich szybkich aut rosła w siłę a Plymouth został z ręką w nocniku. W 1967 postanowiono się doczepić do tłumu i z dwudrzwiowego modelu Belvedere zrobić street racera. Sprawa stała się poważna – chociaż może to nie jest adekwatne słowo w świetle faktu, że wyszło im coś takiego jak Superbird – inspirowane kreskówką bydle z olbrzymim spojlerem. Nawet obklejono go w naklejki z ptakiem, który w filmach Warner Brothers dręczył kojota, wydając przy tym znany wszystkim odgłos „beep, beep”. Nawet w Chryslerze już uważano, że ze strusim tematem mocno przedobrzono i nie spodziewano się aż takiego sukcesu. Ale dla fanów muscle carów liczyło się tylko jedno – czas na ćwierć mili – a ten przekonywał nawet sceptyków.



Z prezentacją modelu dostępne były dwie wersje silnikowe i różne opcje do wyboru. Podstawą był silnik 383 V8 (6,3 litra) znany z wielu innych modeli Chryslera. Dla Road Runnera jednostkę wyposażono w głowice i gaźniki z większego V8 – Super Commando 440 (7,2 l). Zmiany podnosiły moc do 335 koni mechanicznych. Oczywiście nie można było nie umieścić silnika HEMI w katalogu, więc i on był dostępny w opcji – oferując klientom 425 koni mocy. W ’68 Road Runner występował w dwóch wersjach ze sztywnym dachem (Coupe i Hardtop) a w 2 lata dołączył do nich Convertible. W ’69 pojawiła się wersja Magnum 440 i wypełniła lukę między HEMI a tanimi silnikami. Magnum, to był big block z „sześciopakiem” – czyli V8 z trzema podwójnymi gaźnikami – i był w chuj bliski osiągami do HEMI za pół ceny. Te silniki powstały tylko do wersji limitowanych, bo Edelbrock – dostawca dolotu – nie był w stanie ogarnąć więcej części do auta.



Chrysler nie był do końca przekonany co do projektu i podchodzono do niego z dużą ostrożnością, spodziewając się sprzedaży na poziomie kilku tysięcy. To się kurwa zdziwili, jak pod koniec 1968 roku Road Runnery hasały po hameryce w liczbie ponad 45 tysięcy – blisko tysiąc wyposażonych w silnik HEMI. Następnego roku sprzedaż się podwoiła i 2 tysiące poszło samych kabrioletów. Potem ostra rywalizacja w tym segmencie odcisnęła się w spadku sprzedaży do 40 tysięcy – i wtedy pojawił się on. Specjalny pakiet aerodynamiczny w stylu Chargera Daytona, dostępny z sześciopakiem lub HEMI pod maską. Spojler i nosek zostały no tak średnio przyjęte, ale prędkość maksymalną to miał NIE-DO-PO-BI-CIA. Superbird powstał w ledwie 1920 egzemplarzach i dzisiaj jest na wagę złota. Model Road Runner doczekał się grubszych zmian w 1971 ale nigdy nie powrócił do pełni – ani osiągów, ani popularności jak sprzed 1970.



W sezonie ’69 Chrysler jeździł Dodgem Chargerem Daytona i Superbird był jego następcą a bezpośrednim rywalem aut ze stajni Mopar był Ford Torino Talladega, który powstał właśnie po to aby zniszczyć Daytonę. Oba auta Chryslera miały takie samo aero, z identycznym spojlerem i nosem, ale Superbird miał klakson z okrzykiem Strusia Pędziwiatra i najnowocześniejszy 426 HEMI, który robił setkę w 5.5 sekundy a ćwierć mili w 14. Miał – tak jak Daytona, która z kolei jest pierwszym amerykańskim autem powstałym przy użyciu tunelu aero i analizy komputerowej – smukłą sylwetkę i, w wersji drogowej, podnoszone lampy z włókna węglowego. Dane na temat spojlera w Superbirdzie były strzeżone przez Chryslera przez 30 lat a jeden z emerytowanych inżynierów puścił plotkę (ściemę – spójrzmy prawdzie w oczy), że jego rozmiar był podyktowany takim banałem, jak możliwość otworzenia bagażnika do końca. No, tak… a fakt, że jego wysokość jest zoptymalizowana dla maksymalnego docisku, to przypadek – mhm. Nadkola miały umożliwiać użycie większych i szerszych opon do NASCAR – podczas gdy samo auto było obniżone do wyścigów. Wloty powietrza skierowane do tyłu (odpowietrzniki właściwie) miały te machinacje zakrywać – w Daytonie przekierowywały one powietrze spod kół, co zmniejszało ciśnienie i tendencje do podnoszenia się karoserii auta, więc były one w pełni funkcjonalne – a w drogowych wersjach, to był pic na wodę-atrapovic, bo auto miało większy prześwit.



Wersja Superbird Road Runnera dostępna była z 3-biegowym automatem i 4-biegową skrzynią manualną w połączeniu z 3 rodzajami V8. 426 HEMI (7.0l) o mocy 425 koni, sześciopakiem Tempest Magnum 440 (7.2l) 390 KM i Super Commando 440 z poczwórnym gaźnikiem, który generował 375 koni mechanicznych. Auto drogowe przyciągało wzrok, ale całe to aero nie miało takiego znaczenia przy starcie od świateł do świateł. Prawda jest taka, że zwykły Road Runner jest szybszy na ćwierć mili – to dlatego, że całe to badziewie na Superbirdzie waży w chuj i jeszcze więcej a swoją rolę pełni dopiero po przekroczeniu 100 km/h, więc się nie przydaje… Ale w NASCAR…



W NASCAR były kierowca Plymoutha – Richard Petty – odszedł w ’68 do konkurencyjnego Forda. Dyrektor sportowy Forda chciał w ten sposób dopiec Moparowi i Superbird ponoć powstał właśnie po to aby zwabić kierowcę spowrotem. Petty wrócił, złapał za ptaka i zrobił niezły gnój, bo wygrał 18 eventów z 40, w których startował a Ford – który miał wymiatać – okazało się, że miał niełatwe zadanie. Dopiero na następny sezon NASCAR zmieniło zasady ograniczając silniki w pojazdach z aero do 5 litrów i dopierdalając takie kary za limity masy pojazdu, że auta musiały być dużo cięższe, aby pozostać w homologacji. Superbird dalej mógł się ścigać, ale w stosunek mocy do masy już nie pozwalał na równą walkę. Tak się zaczął trend na spowalnianie wyścigów, bo technologia używana przy produkcji aut pozwalała osiągać prędkości 320 km/h, co przekraczało możliwości ówczesnego ogumienia i zabezpieczeń. Ford również miał swój projekt Torino King Cobra z pakietem aero, ale wyrzucił to w chuj.



Cały ten bajer ze spojlerami, to był trochę strzał w kolano – na pewno w latach ’70 – bo wielu klientów wolało zwykłe Road Runnery. Wiele powstałych egzemplarzy nie sprzedało się i zalegało w salonach aż do ’72. Niektóre Superbirdy przekonwertowano w Road Runnery i tak zostały opchnięte – ale też parę firm oferowało pakiety aero do modeli Road Runner i Satellite, zmieniając je w Superbirdy. To był niezły pieprznik z tym. Zarówno Charger Daytona, jak i RR Superbird powstawały tylko przez jeden rok – Dodge w ’69 a Plymouth w ’70. Auto zostało również uwiecznione w bajce „Auta”, gdzie w amerykańskiej wersji dźwiękowej głosu użycza mu właśnie Richard Petty.



ZDJĘCIA: favcars.com | wheelsage.org | ultimatecarpage.com
ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com | wikipedia.org
WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk
Więcej zdjęć:


















