1968 – Chevrolet Corvette L88

Numbers Built: 80 (’68) + 116 (’69)
Configuration: L88 90º V8 OHV
Location: Front, longitudinal
Displacement: 6.999 l (427.1)
Aspiration: N/A (Holley 850 CFM carburetor)
Power: 560 bhp
Gearbox: M22 4-speed manual
Drive: RWD

Co prawda nie było żadnego oficjalnego teamu Chevrolet, ale Corvetta dostawała wsparcie producenta dla prywatnych ścigantów, co pozwalało utrzymać model na szczycie. Wiele wyczynowych części było właściwie dostępnych dla każdego jako RPO – Regular Production Option, więc ze strony Chevroleta pakt „o nie ściganiu” został nienaruszony. Na początku 1965 Carroll Shelby odpalił Cobrę z dużym blokiem silnika, więc i Chevrolet poszedł za ciosem. Przedstawiono jeszcze bardziej pokurwioną wersję – RPO L88, która była dojebaną wersją Corvetty z własnym 427 z dużym blokiem.

Jedyną wspólną częścią z istniejącej już V8 Mark IV był żeliwny blok silnika, który miał być na tyle mocny aby radzić sobie ze wzrostem przeciążeń. Blok wyposażono w specjalnie wykuty wał korbowy ze wzmocnionymi prętami łączącymi i aluminiowymi tłokami. Do tego głowice z aluminium i tłoki dawały poziom kompresji rzędu 12.5:1. Gaźnik Holley 850 miał cztery przeloty a wyczynowy rozrząd, że klękajcie narody, był nie do zajebania.

Mimo tych wszystkich machinacji, L88 na papierze wyciągał „tylko” 430 koni – czyli o 5 MNIEJ niż zwykła Mark IV V8. Zrobiono to celowo, bo nie chciano się wychylać. L88 miał bardzo wysoki współczynnik kompresji, więc trzeba było go zalewać tylko i wyłącznie 103 oktanowym paliwem. Niektóre wyczynowe części też nie do końca nadawały się na drogi publiczne. Jak ktoś wiedział, co robi, to potrafił tak ustawić pojazd, że to V8 co tam było, mogło wydać 540 koni mocy.

Aby jeszcze bardziej zniechęcić zwykłych Sebixów od kupna L88 i jeżdżenia nim po ulicach, usunięto z niego wszystko. Nie było elektrycznych szyb ani radia. Co więcej nie dało się tego prowadzić – w dużej mierze z racji skrzyni RPO M22 Rock Crusher – pod koniec produkcji L88 dostało automat. Sprawę komplikował również brak dławika i dysz wentylatorów, które pomagałyby w chłodzeniu. To się wszystko nagrzewało jak cholera, szczególnie przy niskich prędkościach, w gęstym ruchu ulicznym. Z zewnątrz ciężko było L88 odróźnić od zwykłej Corvetty z dużym blokiem – a L88 nie miała żadnych specjalnych oznaczeń.

Pierwsza sztuka silnika zeszła z fabryki pod koniec ’65 ale nie można było jej kupić aż do wiosny ’67 kiedy to nastał koniec drugiej generacji Corvetty (C2). W rezultacie ten rok przyniósł tylko 20 egzemplarzy w tej konfiguracji. W 1968 zaczęto sprzedawać Corvettę C3 a z nią 80 wersji L88. Pojazdy o nadwoziu Coupe oraz Roadster były praktycznie już w salonie przygotowane do profesjonalnych wyścigów a produkcja przekroczyła już 100, więc auto dostało papier do krajowych wyścigów jak i międzynarodowych eventów. L88 RPO sprzedało się jeszcze w 116 sztukach w 1969 roku.

Jednym z pierwszych eventów jakie Corvetta L88 zaliczyła było 24h Le Mans 1967 i choć maszyna sobie radziła i osiągała 171 mph, to silnik się zesrał i trzeba było pojazd wycofać. Gdy w ’68 Corvetta C3 wyściubiła nosek – zaczęło się rumakowanie. W SCCA w klasie A-Production Corvetty wygrywały 8 z 11 wyścigów. L88 odnosiło sukcesy latami, w USA miażdżąc po całości oraz wygrywając liczne międzynarodowe wyścigi.

W 1969 w katalogu Chevroleta pojawiło się coś nowego i jeszcze bardziej pojebanego. RPO ZL1. Duży blok z aluminium, który konkurował na Can-Am Challenge. Powstało ich tylko koło 12 i tylko 2 poszły w obrót, bo już sam silnik był w chuj za drogi. W katalogu na rok 1970 nie można było już zobaczyć ani L88, ani ZL1. Wersje RPO były niezwykle rzadkie i wielce dopakowane, miały rajdowe silniki i do dziś pozostają jednymi z najbardziej porządanych drogowych Chevroletów.

ZDJĘCIA: favcars.com | ultimatecarpage.com ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk

1955 – Porsche 356 A Carrera 1500 GS

Numbers Built: 447
Configuration: 547/1 Flat 4 DOHC
Location: Rear, longitudinal
Displacement: 1.498 l (91.4)
Aspiration: N/A (2x Solex 40 PJJ-4 carburetors)
Power: 108 bhp
Gearbox: 4-speed manual
Drive: RWD
Weight: 860 kg
Top Speed: 190 km/h (118 mph)
0-100: 10.5s

356 A Carrera 1500 GS [1955]

Porsche odniosło wiele sukcesów sportowych a wśród nich – wyczerpujący rajd Carrera Panamericana na drogach Meksyku. Auta na wyścig były projektowane przez dr. Ernsta Fuhrmanna i były wyposażone w jego konstrukcji czterozaworowe silniki – inne od tych katalogowych. Silnik Fuhrmanna dostępny w sprzedaży był dopiero w wersji 356 Carrera pokazanej na 1955 Frankfurt Motor Show, co zbiegło się z wprowadzeniem nowej generacji – 356 A, zwanej również Type 1 (T1).

356 A Carrera Speedster [1955]

Silnik miał swe korzenie w udanym Porsche 550. W 356 Carrera, 4-cylindrowy boxer miał pojemność prawie 1.5 litra. Miał taki sam rozrząd autorstwa Fuhrmanna, z dwoma wałkami nad głowicą. Silnik, w sumie to wyczynowej serii 547, miał też łożyska toczne i suchą miskę olejową oraz parę podwójnych gaźników Solexa. W wersji dla plebsu osiągał około 100 koni mocy – ledwo 10 mniej niż wersja wyścigowa.

Taką Carrerą można było jeździć w trzech wariantach: Coupe, Cabriolet oraz Speedster. 356 A najbardziej różniła się od gen 1 przednią szybą, która była jedną zakrzywioną częścią a nie łamaną jak w 356. Do tego pojawiła się luksusowa wersja Carrera GS, z mocniejszym silnikiem i przeznaczona dla klientów, którzy lubili poszaleć na torze. W 1958 Carrera dostała trochę większy silnik na łożyskach ślizgowych.

W 1959 przyszedł czas na następcę – 356 B. Znów można było zobaczyć w katalogu model Carrera, a z nim Carrera 2 GS o pojemności 2 litrów. Niestety zrezygnowano z produkcji Speedsterów. Porsche 356 A Carrera Speedster jest najbardziej porządanym z tej generacji a sprzedało się ich 150 sztuk (około).

356 A Carrera 1600 GS Cabriolet [1956]

ZDJĘCIA: favcars.com | ultimatecarpage.com ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk

1954 – Porsche 550 RS Spyder

Numbers Built: 78
Configuration: Type 547 Flat 4 DOHC
Location: Mid, longitudinal
Displacement: 1.498 l (91.4)
Aspiration: N/A (2x Solex PJJ carburetors)
Power: 110 bhp
Gearbox: 4-speed manual
Drive: RWD
Weight: 612 kg
Top Speed: 220 km/h (137 mph)
0-100: 7.4s

550 RS Spyder [1953]

Do stworzenia pierwszego wyczynowego modelu zainspirowały Porsche sukcesy pojazdów Glocklera na bazie Porsche z wczesnych lat ’50. Odchudzono 356 powstałe z części Volkswagena i to dawało rezultaty, ale wszyscy w Zuffenhausen chcieli pójść grubo po bandzie. Kasy nie było dużo i czas też naglił ale zdołano rozpocząć prace nad dwoma projektami. Ernst Fuhrmann dowodził zespołem odpowiedzialnym za wyczynowy silnik (project 547) a Wilhelm Hild zarządzał grupą pracującą nad nową platformą (project 550).

550 Coupe [1953]

Hild musiał się spieszyć, bo miał parę miesięcy na skonstruowanie pojazdu na debiut w 1953 Le Mans. Konstrukcja była podobna do pojazdów Glocklera z silnikiem centralnie i zmodyfikowanym – odwróconym układem napędowym 356. Zwykła rurowa rama, to było właściwie 6 stalowych belek poprzecznych. Zawieszenie z przodu i z tyłu przypominało produkcyjne Porsche z drobnymi zmianami, które pomagały przy większym obciążeniu. Hamulce i koła, to czyste 356.

550 Coupe [1953]

Dwa pojazdy już powstały ale Fuhrmann zmulał, więc auta odpalono na silniku z 356 1500 Super. Robiły blisko 100 koni mocy, ale trzeba było je zalewać alkoholem i rżnąć na bardzo wysokiej kompresji. W 550 stopień kompresji ustawiono na 9.0:1 – żeby się to nie zesrało. Taka konfiguracja pozwalała osiągnąć jedynie 78 koni mechanicznych. Bida, panie. Pierwsza 550 w wersji Roadster pojechała na Nurburgring i, mimo problemów z gaźnikiem oraz chujowej pogody, Helm Glockler wygrał ten event w debiucie tego modelu – a konkurencja była zacięta (EMW i Borgward).

550 Coupe [1953]

Porsche wystawiło 2 pojazdy do Le Mans. Oba (w tym zwycięski roadster z Nurburgningu) zostały wyposażone w karoserię Coupe, która powinna być lepsza do osiągania większych prędkości. Kategoria 1.1-1.5 litra została zeżarta bez popity i to z jednym palcem w dupie a w klasyfikacji ogólnej pojazdy skończyły na 15 i 16 pozycji. Potem ścigano się jeszcze 2-krotnie w Niemczech, z czego raz zwycięsko.

550 RS Spyder [1954]

„We takzwanym międzyczasie” kształtu nabierał nowy silnik od Fuhrmanna. Inżynierzy mieli wytyczne mieścić się w 1.5 litra i wyciągnąć z tego jak najwięcej w układzie DOHC. 356 miało OHV a nowy silnik serii 547 miał otwory o większej średnicy i krótszy suw, dzięki czemu pojemność skokowa wynosiła 1.498 litra. Każda para cylindrów została wyposażona w wałek rozrządu i była napędzana z wała a nie paska czy łańcucha, jak to zwykle bywa. Patent z 12-cylindrowego boxera, którego Fuhrmann zaprojektował wcześniej do Cisitalii na Grand Prix.

550 RS Spyder [1953]

Zbudowano trzeci pojazd, z lepszą ramą – w sam raz dla nowego silnika. Erwin Komenda narysował kształt roadstera, nieco tylko przypominającego pierwsze 550 a bardziej dopracowanego. Cały pakiet przedstawiono na Hockenheim Grand Prix w 1953, gdzie przejechano kilka okrążeń dla testów ale pojazd nie miał podejścia do 550 Coupe. Coupe osiągało większe prędkości i ostatecznie wygrało ten wyścig. Tydzień potem roadster zdobył 3 miejsce w hillclimbie. Nie tego się spodziewano i nikt nie chwalił się nową konstrukcją pod maską…

550 RS Spyder [1954]

Dopiero miesiąc później odbył się Paris Motorshow a tam nie dość, że pokazano nową technologię Fuhrmanna, ale i zapowiedziano wersję 550 RS Spyder, gdzie od 1954 pakiet był dostępny dla klientów i gotowy praktycznie prosto z salonu jechać na tor i zabijać. Pojazd demonstracyjny wyposażony był w pełnej szerokości przednią szybę z wycieraczkami, zamykany na klucz schowek, dwa siedzenia i składany dach. Zanim 550 RS Spyder był gotowy do sprzedaży, podkręcono troszkę silnik i samą platformę.

550 RS Spyder [1956]

Pojazd miał potencjał na torze ale wymagał bardzo trafnego ustawienia konfiguracji aby wyciągnąć z niego najwięcej. 2 Coupe pojechały na Carrera Panamericana i zdominowały swoją kategorię. Szybsze Porsche musiało się wycofać i to wolniejsze zgarnęło pierwsze miejsce. Rok później 550 Spyder znów wygrał w klasie i był 3 ogólnie. Niedługo potem znaczek Carrera na stałe gościł na karoseriach modeli 356 z silnikami Fuhrmanna.

550 RS Spyder [1956]

Sprzedaż 550 Spyder zapowiedziano na koniec 1953 a i tak jeszcze większość 1954 Porsche spędziło nad finalizowaniem konfiguracji dla klientów. Na torze praktycznie nie miał już rywala, bo wszystko było ścierwo w porównaniu do Porsche a 550 było szybsze od aut z większymi silnikami. Pod koniec roku udało się rozpocząć sprzedaż i wiele osób prywatnych nagle zaczęło wygrywać wyścigi. Z udziałem takiego pojazdu doszło w 1955 do wypadku, w którym życie stracił James Dean i fakt ten, o ironio, tylko pomógł zbudować legendę tego modelu.

550 RS Spyder [1956]

550 RS Spyder powstał w ponad 70 egzemplarzach i powiedzieć, że był to udany projekt, to jak nie powiedzieć nic. W 1956 pojazd zamieniono na 550A – bardziej udoskonalony i mimo, że z wyglądu podobny, to zaawansowana rama chowała nówkę-sztukę silnik 547 o mocy 135 koni mechanicznych. 550A RS Spyder kontynuował tradycję rozpoczętą od pierwszego wyczynowego Porsche i stanowił bazę dla pojazdów sportowych marki na bite 5 lat. Na tym modelu zaczynają się prace, które doprowadzą nas do aut wygrywających Le Mans – 917 i 956.

550 Spyder [1956]

ZDJĘCIA: favcars.com | ultimatecarpage.com ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk

1948 – Porsche 356 Gmünd Coupe

Numbers Built: 47
Configuration: B4 OHV
Location: Rear, longitudinal
Displacement: 1.086 l (66.3)
Aspiration: N/A (2x Solex 32 PBI carburetors)
Power: 40 bhp
Gearbox: 4-speed manual
Drive: RWD
Weight: 612 kg
Top Speed: 142 km/h (88 mph)

356 Gmund Coupe [1948]

W 1948 roku świat ujrzał Porsche 356 Roadster. Przedtem, Ferdinand Porsche prawie pół wieku przepracował u innych producentów. Jego syn, Ferdinand, zaprojektował małe auto z dwoma siedzeniami i to ono jako pierwsze nosiło miano Porsche. Nowe Porsche z marszu zdobyło uznanie prasy a przy tym wygrało swój pierwszy występ. A jednak, sportowa rama z silnikiem centralnie była zbyt drogą i skomplikowaną konstrukcją, aby móc to sprzedawać masowo. Młody Porsche zdawał sobie z tego sprawę doskonale – jeszcze przed ukończeniem prac nad prototypem. Dlatego razem z nim, zakład poświęcał czas rozwojowi wersji produkcyjnej. Oba modele nosiły miano 356, choć podobne do siebie były chyba tylko z wyglądu.

356 Gmund Coupe[1948]

Podobnie jak w przypadku prototypu – 356/2 również dzieliło części silnika i zawieszenia z Volkswagenem. Żadna niespodzianka, bo Volkswageny były opracowanymi przez Ferdinanda konstrukcjami. Nowa 356 dostała nowe podwozie i głównie to odróżniało ją zarówno od prototypu, jak i wszystkich aut ze znaczkiem VW. Silnik przeniesiono do tyłu a rozstaw osi skrócono. Zawieszenie było praktycznie wyciągnięte z Volksa – wahacze wzdłużne z przodu i łamany tylny most. Sterowane z kabla hamulce bębnowe, to też był czysty Volkswagen, i to była w sumie największa wada tego modelu. Szybko to zaadresowano wymieniając na hydrauliczne bębny Girling.

356 Gmund Cabrio [1949]

Z Volkswagena też pochodził chłodzony powietrzem 4-cylindrowy silnik typu boxer. Zanim go umieszczono pod tylną maską, musiał zostać przeprojektowany. U VW miał pojemność 1.1 – Porsche zadowoliło się 1.086 aby pojazd mógł uczestniczyć w bardzo wtedy popularnych zawodach poniżej 1.1 litra. Dostał jednak głowicę o wysokim stopniu kompresji i podwójne gaźniki, dzięki czemu generował 40 koni mechanicznych – o 15 więcej niż VW. Pierwsza jeżdżąca rama zeszła z fabryki w kwietniu 1948 w Gmund w Austrii. Po wyczerpujących testach, dopasowano do niej karoserię i pod koniec lipca – w parę tygodni po prezentacji prototypu 356/1 Roadster – 356 dla plebsu mógł jeździć.

356 Coupe Ferdinand [1950]

W dużym kontraście do oryginalnej 356, wersja produkcyjna była wyłącznie coupe. Większość potencjalnych klientów pochodziła z raczej zimnej Europy Środkowej. Erwin Komenda był autorem linii tego nadwozia i nie bez powodu przypominały one (również jego dzieło) Volkswageny 60K10 Competition Coupe powstałe na okazję wyścigu z Berlina do Rzymu. Komenda zaczerpnął również inspiracji od Cisitalii 202 (Pinin Farina). Konstrukcja 356/2 była aluminiowa a karoseria lekka i opływowa. W 1949 do rodziny dołączyła wersja kabrio, w większości produkowana w szwajcarskich zakładach Beutler.

356 1300 Coupe [1950]

Gdy pokazano coupe, Porsche dostało zamówień na 50 egzemplarzy. Wszystkie ręcznie wykonane, były w hoooj drogie i na pewno się firmie nie zwróciły. Przyniosły jednak coś więcej – reklamę, wizerunek i prestiż marki. Pod koniec 1949 Porsche mogło wrócić do Stuttgartu, gdzie ogarnięto bardziej efektywną produkcję aby sprostać rosnącemu zainteresowaniu. Ważne było ogarnięcie kontraktu z firmą Reutter, na wykonanie 356 sztuk nadwozia. W Gmund powstało tylko niecałe 50 aut, ale Porsche zamówiło 500 stalowych karoserii, bo przewidywali sprzedaż na poziomie 100 sztuk rocznie.

356 SL [1951]

W 1950 powstało tylko kilka sztuk tego pojazdu, bo firma była w stanie przeprowadzki. Aby podnieść image jeszcze bardziej, Ferdinand (syn) postanowił 3 egzemplarze Gmund Coupe wysłać na tor. Zostały one odpowiednio odchudzone i tak powstały wersje Sport Leicht – SL. Dwa wystartowały na 24h Le Mans 1951 ale na jednym z treningów doszło do wypadku i przetrwał tylko jeden pojazd – który ukończył wyścig na 20 miejscu w klasyfikacji ogólnej a pierwszym w swojej kategorii. W następnym wyścigu powtórzono sukces i tak się zaczął romans marki Porsche z edycjami długodystansowymi Le Mans – romans, który zaowocował ponad 16 zwycięstwami w klasyfikacji ogólnej.

356 1500 Cabriolet [1952]

Marka już się zadomowiła w Stuttgartcie, kiedy Porsche nie potrafiło nadążyć z zamówieniami. W 1951 dostarczono 298 egzemplarzy – prawie 3 razy tyle, co planowano. Na największym rynku zbytu – USA – nie pykło. 356 to świetnie wykonana i dość luksusowa zabawka… hamerykańców nie było na niom stać i częściej wybierano tam angielskie odpowiedniki. Był gość, co sprowadzał 356 z gorszym wyposażeniem, bo uważał, że auto zasługuje swoją na szansę. Nazywał się Max Hoffman i zarabiał na sprowadzaniu europejskich aut. Zlecił skonstruowanie serii aluminiowych nadwozi typu roadster firmie Heuer, nazwano je America Roadster i powstało ich koło 12 zanim Heuer poszedł z torbami.

356 1500 Super Coupe [1952]

Pod koniec roku wprowadzono większą wersję czterocylindrowego boxera. Otwory zwiększono do 80mm i pojemność skokowa urosła do 1.286 litra z mocą sięgającą 45 koni mechanicznych. Silnik 1.1 dalej był w ofercie aż do 1954. Powstała również trzecia wersja B4 zwana „1500”. Z pomocą firmy Hirth, Porsche udało się przedłużyć suw na tyle, że silnik miał 1.5 litra pojemności. Taki silnik wyciągał 55 koni i można go było kupić w 356 1500 od 1952 roku, ale i to było dla Niemców za mało. Dział sportowy podkręcił 1500, wymienił głowice i użył większych gaźników, co skutkowało wzrostem mocy do 70 koni. Ta wersja trafiła do sprzedaży pod koniec ’52 jako 356 Super.

356 America Roadster [1952]

I wtedy Niemcy zaczęli mówić językiem Amerykanów. Większe silniki. Więcej mocy. Te kocie ruchy, te gesty rękami. Do tego sprytne techniki sprzedaży od pana Hoffmana i Porsche zaczęło schodzić jak świeże bułeczki. Bardzo popularne wśród ścigantów-amatorów – odnosiły sukcesy sportowe. Hoffman dalej miał jednak z tyłu głowy koncept 356 ze spartańskim wyposażeniem. Chciał nim wyprzeć angielskie auta sportowe i nawiązać rywalizację ze świeżą Corvettą. Porsche oddało mu do dyspozycji wersję 356 Speedster, która tak naprawdę była zwykłym kabrioletem z bardzo minimalistycznym wnętrzem, przyciętą zakrzywioną przednią szybą i bez dachu. Była dzięki temu lżejsza i tańsza niż reszta z katalogu – a rozeszła się szybciej niż pieniądze z 500+. Speedstery trafiały do osób prywatnych jak i na tor wyścigowy.

356 Speedster Reutter [1955]

Mimo, że model jak i paleta jego silników były ciągle ubogacane aby sprostać coraz to nowszym wymogom, to Porsche czuł w kościach, że należy dokonać gruntownej przebudowy projektu. W 1955 pokazano wersję 356A, która z wyglądu była bardzo podobna do poprzedniczki, ale 356A to był duży krok naprzód. Zwiastowała koniec produkcji pierwszej serii auta, które po raz pierwszy nosiło nazwisko Porsche na masce i było pełnoprawnym modelem produkowanym pod własnym szyldem. Gdy 356A przejęło schedę – prawie 8000 sztuk 356 już miało swoich właścicieli. Nie ma co… plan 100 sztuk rocznie został wykonany, kurwa bezapelacyjnie.

356 Speedster Reutter [1955]

ZDJĘCIA: favcars.com | ultimatecarpage.com ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk

1900 – Lohner-Porsche Mixte Voiturette

Configuration: 2x Internal pole electric
Location: Front, transverse
Power: 4 bhp (8 bhp combined)
Drive: FWD
Weight: 980 kg
Top Speed: 58 km/h (36 mph)

Ten model był kamieniem milowym w historii rozwoju motoryzacji. Jeden z pierwszych bezemisyjnych pojazdów i prekursor napędów hybrydowych. Auto, ze swoimi futurystycznymi silnikami umieszczonymi w piastach kół, było sensacją na Paris World Fair w 1900.

Był to pierwszy wielki projekt Ferdinanda Porsche. Nie miał wałów pośrednich ani skrzyni biegów. Zapewnił 24-letniemu wtedy geniuszowi zaszczytne miejsce w historii motoryzacji. Potem, Porsche dołączył jeszcze silnik spalinowy, który zasilał elektryczny generator dla układu jezdnego z dwoma wewnątrzbiegunowymi motorami przy przednich kołach. Tak, hybryda Porsche była gotowa do produkcji w roku 1901 na Paris Auto Show. Pojazd elektryczny powstał w 1900 z drewnianym podwoziem i karoserią. Po jednym silniku przy każdym z przednich kół dawało razem do 8 koni mechanicznych a jeździć można nim było przez 3 godziny z maksymalną prędkością 58 km (36 mph).

ZDJĘCIA: ultimatecarpage.com| favcars.com ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk