Numbers built: around 50
Configuration: Ferrari V6 DOHC 24V
Location: Mid, transversely
Displacement: 2.418 l (147.6)
Aspiration: N/A (3 Weber 48 IDF carburetors)
Power: 280 bhp
Gearbox: ZF 5-speed manual
Drive: RWD
Weight: 880 kg
0-100: 4.9s

Wiele firm musiało zmienić swój model biznesowy w latach ’60-tych – nie inaczej było u Bertone. Coraz modniejsze były jednolite bryły a konstruowanie samych karoserii nie wchodziło już raczej w grę. Aby przetrwać, Carrozzeria Bertone musiało zacząć dostarczać jeżdżące prototypy. Nuccio Bertone – aby pokazać, że wie co robi – opracował na 1971 Turin Motorshow niezwykły projekt. Auta nie dało się przegapić – a była nim, narysowana przez Marcello Gandiniego, Lancia Stratos Zero.

Wóz o kształcie klina powstał kompletnie bez wiedzy Lancii i całkowicie niezależnie. Użyto w nim części z Fulvii – Bertone kupił ją incognito z drugiej ręki. Mechanicy przekonwertowali podwozie aby silnikiem centralnie napędzać tylną oś. Na wszystko nałożono bardzo smukłą karoserię, z charakterystyczną linią idącą wprost z maski w linii prostej aż do tylnej części auta. Przednia szyba przechylała się aby umożliwić kierowcy wejście do pojazdu. Bertone chciał nazwać model Stratoline, aby kojarzył się ze statkiem kosmicznym, ale ktoś mądry mu to ze łba wybił i padło na skrócone: Stratos.

Concept od Bertone to była petarda – Cesare Fiorio, Szef Działu Motorsportu Lancii, 3 razy chodził w te i we wte aby móc podziwiać prototyp. Kręcił się koło niego jak wsza na dupie, ale oficjalnej odpowiedzi od Lancii nie było. Sam Bertone chciał zgadać się na jakieś chlanie, żeby pokazać im auto prywatnie – ale oni, że „nie”, że „oddzwonimy do pana”. Wziął więc kluczyki i pojechał do nich do firmy – a, że auto było niskie, to przejechał POD SZLABANEM! Jak się szefy dowiedziały, że pod biurem jakieś dymy, to wyszli tam do niego i w końcu zaprosili do środka.

Została wydana zgoda na rozwój projektu i Bertone miał współpracować z Fiorio. Mieli we dwóch ogarnąć auto do Grupy 4, co niejako oddalało się od wizji z prototypu. Zadzwoniono do Gandiniego, aby narysował auto od nowa i udało mu się nawiązać do linii ze Stratosa Zero. Inżynierowie opracowali podwozie i Lancia musiała się martwić tylko o silnik. Fulvia miała 4 cylindry a chyba wszyscy wiemy, że to nie pomaluje. Fiorio zadzwonił po sportowy motor.

Buda była gotowa już w 4 miesiące. Była dużo wyższa od prototypu i miała zaokrągloną przednią szybę oraz krótki rozstaw osi. Auto pomalowano w oczojebną, fluorescencyjną czerwień DayGlo i zaklepano miejsce na Turin Motorshow ’71… a wciąż nie było silnika. Silnik od Lancii, rajdowa nówka-sztuka, pięknie się prezentował – na papierze. Bertone zadzwonił do Fiorio i powiedział mu tak: „No i co ty, w mordę pierdolony bambusie, co ty? Miałeś dosłownie jedno zadanie. W chuja lecisz ze mną, czy się z własnym kutasem na łby pozamieniałeś? … To ja się właśnie kurwa pytam co? Wsadzam tam silnik od Ferrari i chuj mnie obchodzi.” No… mniej więcej tak to wyglądało. Stratos dostał więc V6 od Ferrari, które – tak jak Lancia – należało przecież do Fiata.

Na Show w Turynie auto od Bertone przeszło rygorystyczne testy. Dzięki wykonanej tam pracy wiedziano, żeby w wersjach produkcyjnych montować poprawione kolumny McPhersona zamiast podwójnych wahaczy a do karoserii użyć włókna zamiast amelinum. Sporo detali również zmieniono a pokrywa silnika była wogóle nowa. Silnik od Lancii dalej nie przyszedł i produkcja się opóźniała, to Bertone chuj na nich położył i powiedział, że V6 się nada… Zamówił tego 500 sztuk.

W 3 lata po ujrzeniu modelu Zero, w 1973 rozpoczęto produkcję Lancii Stratos. Homologacja do Grupy 4 wymagała 400 sztuk, więc czas gonił. Na boku przygotowywano wersję rajdową – bardzo podobną do drogowej, tylko z mocą 280 koni zamiast 190 i agresywniejszym bodykitem. Zanim jeszcze przyszedł papier do Gr4, Stratos już odnosił sukcesy w Grupie 5.

W połowie sezonu ’74 Lancia dostała pieczątkę i auto wymiatało w Grupie 4. Sandro Munari wygrał 17 eventów WRC w tym modelu. Może Lancia wyglądała jak jakiś supersamochód, ale miażdżyła w każdych warunkach – na asfalcie, tak, ale i na szutrze, czy śniegu. Gdzieś tam była jeszcze dopakowana wersja Turbocharged Group 5 ale do rajdówki nie miała podejścia.

W latach 1973-1978 powstało niecałe 500 sztuk Lancii włącznie z 50 wyczynowymi wersjami. Auto przeszło do historii jako jedna z największych legend rajdów samochodowych i wpasowało się w erę sukcesów Lancii startując z Fulvią HF, przez Stratosa, 037 aż do Delty. Nie można byłoby o tym mówić, gdyby Bertone nie był tak uparty, jak był uparty. A był uparty.
ZDJĘCIA: favcars.com | ultimatecarpage.com
ARTYKUŁ: ultimatecarpage.com
WERSJA POLSKA: Krzysztof Wilk