1920 – Alfa Romeo G1 Spider Corsa

EngineDisplacementPowerAccelerationTop Speed
Straight 6 12v Side Valve6.3 L70 BHP138 km/h
86 mph

A.L.F.A., jeszcze z czasów jak powstała w 1910 roku, jako Anonima Lombarda Fabbrica Automobili, miała jeden 4-cylindrowy projekt, który zrobił karierę tak przed wojną, jak i po pierwszej wojnie. Jej szeregi zasilali tacy kierowcy jak Giuseppe Campari – potem również Achille Varzi i Tazio Nuvolari – ale przedtem Nicola Romeo przejmie sporą część udziałów marki… To było swoją drogą agresywne przejęcie – oni się tam sądzili z Romeo i w ogóle… no, mniejsza… Tak zmieniono nazwę na “Alfa-Romeo” (później ten myślnik się gdzieś zgubił), a stare 4-cylindry na 6-cylindrowe motory z gaźnikiem i na popychaczach.

Nowe silniki miały długi suw i robiły dobrze ponad 6 litry, co starczało wtedy na 70 koni mocy. Takie coś miażdżyło Coppa del Garda jeszcze w fazie prototypu. Szybko powstało 50 takich egzemplarzy – w różnych wariantach: od Spider Corsa, przez Torpedo, po Limousine. Auta bazowały do pewnego stopnia na poprzednich modelach, ale wynosiły stare technologie na wyższy level. G1 miało wydłużoną platformę, było bardziej sztywne i stabilne. W czasach, gdy najpopularniejszym autem był Ford T, Alfa potrafiła w 138 km/h i – w wersji Limousine – rywalizowała bezpośrednio z Rolls-Royce’m, a nawet Hispano-Suizą. Głównie z racji pojemności zastosowanego tam motoru.

6.3 litra – największy jaki kiedykolwiek można było spotkać pod maską Alfy Romeo. Ponoć “sami wiecie kto” brał udział w jego projektowaniu. Dwa bloki po 3 cylindry w rzędzie, w dolnozaworowym układzie – takie były czasy… Alfa G1 przenosiła moc na tył poprzez 4-biegową przekładnię. Z przodu stała na półeliptycznych sprężynach, z tyłu były podwójne ćwierć-eliptyczne. Auto zatrzymywały mechaniczne hamulce z tyłu oraz awaryjny hamulec blokujący skrzynię biegów. Cały projekt, to była głównie praca inżyniera o nazwisku Merosi i, trzeba chłopu przyznać, że miał talent. Do takiego stopnia odświeżył stare schematy, że naprawdę robiły robotę na drodze, choć… za pewną cenę.

Były plany drugiej generacji – G2 – ale silnik o tak wielkiej pojemności musiał mieć dojebany tragicznie wysoki podatek – to raz – a dwa, że ceny paliwa wtedy, to o kurwa… co skutkowało sprzedażą na niskim poziomie i tak model zdechł. Zastąpiła go Alfa RL z silnikiem dużo mniejszym jak połowa tego, co w G1. Była to pierwsza Alfa Romeo nowej generacji. 52 sztuki tego powstały (razem z prototypami) i, nie jestem do końca pewny, ale wszystkie trafiły do Australii – a do dziś ostała się ino jedna. Stoi w Nowej Zelandii – najstarsze auto tej marki, istniejące w tej chwili w tylko jednym egzemplarzu, w pełni sprawnym, wartym conajmniej pół miliona sztuk amerykańskiego pieniądza. A na koniec jeszcze powiem, że ten konkretny – istniejący egzemplarz jest o tyle ciekawy, że był zakupiony przez australijskiego biznesmena – i przez 3 lata w jego posiadaniu. Po jego śmierci zapomniany, by po 25 latach zostać odkrytym przez lokalnych farmerów i używanym do zaganiania kangurów. True story. Doszło w pewnym momencie do kontaktu z drzewem, więc uszkodzone auto było potem przeznaczone do zasilania pompy wodnej i dopiero w ‘64 Alfa wpadła w oko kogoś, kto znał się w temacie i odrestaurował ten eksponat do tego stopnia, że na wyścigu Mille Miglia Memorial wystawiono mu czarną flagę, bo auto było za szybkie.

Krzysztof Wilk
Na podstawie: wheelsage.org | ultimatecarpage.com | wikipedia.org | rmw.lv | topgear.com | rmsothebys.com | conceptcarz.com | motor1.com | classiccarweekly.net | drive.com.au | motor-car.net

Dodaj komentarz