
| Configuration | Displacement | Power | Acceleration | Top Speed |
| Straight 8 Supercharged | 2.3 L | 178 BHP | 225 km/h 140 MPH |
Vittorio Jano trafił do Alfy Romeo w 1923 roku, i z miejsca postawił im cały program wyścigowy na nogi, ale po dwóch – udanych sezonach – Włosi wycofali się z rywalizacji. Jano został przeniesiony do prac nad drogowymi pojazdami, i w 1927 roku do skutku doszło 6C 1500. No auto powstało stricte na drogi publiczne, ale jego sportowe odmiany miażdżyły również i na torze. 3 razy z rzędu zgarnęli Mille Miglia. No to Jano wziął stare P2 – swojej własnej przecież konstrukcji – i mając to, chciał spróbować zrobić auto na sezon ‘31. Tak przy tym namieszał, że ostatecznie wyszła z tego maszyna z dwoma silnikami, mocno przekombinowana, i no średnio praktyczna na torze… ale wariant na drogi publiczne dosłownie miażdżył odbyt.



Jano doskonale sobie zdawał sprawę, że technologia była już na tyle rozwinięta, żeby rywalizacja stale narastała – dlatego kierował się dość prostą filozofią… “Zwiększyć pojemność! Reaktor wytrzyma…” Już P2 miało 8 cylindrów w rzędzie, ale w drogowym aucie silnik był kompletnie nowy. Dwa bloki z kutej stali – choć późniejsze egzemplarze robiono z lekkich stopów aluminium – po 4 cylindry z rozrządem nad głowicą. Wałek zmieścił się między blokami, a jako że był skrócony, to i nie wyginał się jak pierdolony rezus. Nisko z prawej strony silnika był kompresor typu Roots, gaźnik Memini później zmieniono na Weber, i tak motor o pojemności 2.3-litra generował 155-165 koni mechanicznych w najbiedniejszych jego wersjach.
Co prawda rywale stali już u progu 180 koni mocy, ale siła Alfy Romeo była w lekkiej i zwinnej konstrukcji. Każde z aut miało stalową ramę drabinową, półośki z półeliptycznymi piórami, amortyzatorem ciernym i hamulce bębnowe przy każdym z kół. Skrzynia miała 4 biegi a całość nie przekraczała jednej tony. W 3 lata zrobiono ich prawie 200 i wiele z nich jeździło sportowo. Mille Miglia generalnie jest trudnym wyścigiem – nawet dla dobrze opracowanych, utartych i sprawdzonych konstrukcji. Kompletnie nowa Alfa Romeo – dwa pierwsze egzemplarze modelu 2300 – były ledwie gotowe na debiut w edycji tego wyścigu z 1931 roku. Za kierownicą m.in. Tazio Nuvolari, który cierpiał niemożebnie od problemów z ogumieniem, a mimo to był potwornie szybki. Carraciola prowadził wtedy 7.1-litrowe SSK, więc potrafił wyprzedzić włoskie auto i zapewnić sobie 17-minutową przewagę. Nuvolari nie mógł na to pozwolić, więc dawał 100%, żeby skrócić dystans, ale kurz wzniecony przez lidera wyścigu skutkował ograniczoną widocznością, a to plus karkołomna jazda = wypadek i koniec rumakowania.



Po paru tygodniach Nuvolari ponownie wsiada za kółko 8C 2300 i jedzie na Targa Florio. Nie dość, że świętuje rewanż na niemieckiej maszynie, to rozpoczyna pasmo zwycięstw dla Alfy Romeo – i tym samym, nowy etap w motoryzacji. Oba startujące auta miały zmodyfikowany (skrócony) rozstaw osi, który Tipo A – przyszłe auto do Grand Prix – miało po nich odziedziczyć. Oba auta brały udział w Grand Prix Włoch na torze Monza, podczas którego (podczas treningu do którego) Arcangeli niestety oddał żywot, prowadząc Tipo A właśnie – reszta tych aut również zawiodła. We wczesnej fazie wyścigu tak Campari, jak i Nuvolari – zmienili swoje Tipo A na 8C 2300 i wygrali całe zawody. Od tamtej pory i zwycięstwa w GP Włoch – ten wariant nosi miano Monza, a 2300 będzie wygrywać w Grand Prix aż do podmianki na Tipo B.
Do Le Mans przygotowano nowe zmiany w modelu. Karoseria została przedłużona, bo regulamin nakazywał cztery fotele w środku. Z trzech egzemplarzy, w jednym wybuchł silnik już na treningu przed wyścigiem – a to zauważmy szybka trasa z długimi prostymi – i niemieckie SSK w bezpośredniej rywalizacji (oba auta startowały w klasyfikacji Formula Libre). To chyba nie trzeba tłumaczyć, że trasa faworyzowała Mercedesy? Drugi egzemplarz Alfy Romeo rozbił się koło setnego okrążenia. Zostało jedno 8C aby bronić honoru. Za kierownicą Anglicy – ex-Bentley Boy Tim Birkin i Lord Howe – tak pozamiatali, że najszybszy Mercedes miał 100km w dupę do nich! 8C potem wygrywało Le Mans 4 lata pod rząd – a mało brakło, żeby mieli 5 zwycięstw z rzędu! W 1933, to w ogóle zajęli całe podium…



Najbardziej udane auto sportowe w historii najbardziej udanych aut sportowych. Co prawda najlepszym autem stricte wyścigowym mówi się, że było Bugatti Type 35, ale Alfa Romeo jest tak bliskim drugim miejscem, że Bugatti czuje jej oddech na szyi. Włosi w swej gablocie mają Grand Prix Italii i po 3 trofea z Mille Miglia oraz Targa Florio – a z Le Mans cztery! Autem, które było przeznaczone dla normalnego klienta – na drogi publiczne! To z dużych – a jeszcze było conajmniej 50 mniejszych trofeów. Caracciola (typowo – Mercedes) za kierownicą Monzy wygrał Eifelrennen oraz Grand Prix Miasta Lwowa, a Etancelin (typowo – Bugatti) pięć innych. We wszystkich klasyfikacjach z początku lat ‘30-stych, kierowcy Alfy Romeo wyprzedzali tak Bugatti, Maserati jak i Mercedesy. Po prawdzie – w annałach historii Alfa zasiada na drugim miejscu za Bugatti również dlatego, że jej sukcesy przyćmione były osiągami późniejszej Tipo B i wariantu 2900. Jeśli chodzi o Francuzów – ich uwaga była stale skupiona na jednym modelu i dlatego jest on tak dobrze pamiętany. Type 54 i 59 nie dawały Bugatti wielu powodów do radości a Tipo B Włochom – a i owszem. Osiągnięciami 8C napewno nie odbiegała. Jano stworzył prze-udaną konstrukcję, a Alfa miała dostęp do legendarnych kierowców. Złota era sportów motorowych. Enzo Ferrari dołącza do Alfy Romeo w 1920 roku jako kierowca, w 1929 zakłada swój własny program wyścigowy oparty na autach tej marki i w ‘32 kończy karierę sportową, aby skupić się na kierownictwie już wtedy pół-oficjalnego działu motorsportu Alfy Romeo – Scuderia Ferrari. Dostaje w swoje ręce modele Monza i rozkręca je do 2.6 litrów pojemności zanim przestawi się na Tipo B. Monza prawdziwie rozpoczyna nową erę motoryzacji.
Krzysztof Wilk
Na podstawie: ultimatecarpage.com | kolumbus.fi/leif.snellman | wikipedia.org | conceptcarz.com | supercars.net | gaukmotors.co.uk | wheelsage.org