1990 – Alpina B12 E31 Coupe

EngineDisplacementPowerAccelerationTop Speed
V125.0-5.7 L350-416 bhp5.8-6.4s280-300 km/h
174-186 mph

Jednym z najszybszych aut ze znaczkiem Alpiny było B12 – i tak naprawdę istnieją dwa auta o tej samej nazwie. Alpina B12 w czterodrzwiowym sedanie na bazie BMW Serii 7, oraz Alpina B12 Coupe z Serią 8 u podstaw. B12 Coupe to typowe GT z górnej półki. Szybkie, wygodne… z odrobiną luksusu. Powstała po to aby zadowolić klientów, dla których zwykłe BMW to za mało. Zwracając się w stronę Alpiny, mogli oni czuć się w pewien sposób ekskluzywnie, wciąż zachowując zaawansowaną inżynierię tych niemieckich pojazdów i niebanalne właściwości jezdne – a nawet mogli czuć poprawę względem zwykłej Serii 8.

Serię 8 zaprezentowano w 1990 roku jako następcę BMW Serii 6 E24. To nie było auto czysto sportowe, ale właśnie duże GT z V8 bądź V12. 850i stanowiło bazę dla Alpiny B12 5.0, ale kiedy BMW Motorsport przedstawiło swoje 850CSi to było tak dobre, że wtedy Alpina właśnie na nim dokonywała zmian budując B12 5.7 Coupe.

Coupe Alpiny dosępne było wyłącznie jako V12 i miało niesamowicie trudne zadanie, bo czekała na nie solidna konkurencja zarówno z kraju, jak i zagranicy. Na rynku obecne było Porsche 928 – od 1992 roku jeszcze w wersji GTS z większym V8 jedwabiście zapodającym 350 wesołych koników co najmniej. 5.5 sekundy do setki, to wciąż wolniej jak Kwaśniewski, ale już niebezpiecznie blisko Testarossy tamtych czasów (512TR robiło 5.0s). A przecież Porsche to GT 2+2 a nie supersamochód. Dlatego pod względem osiągów rywalizacja była zaciekła.

A jeśli chodzi o prestiż… Po niemieckich autobahnach jeździło również coś takiego jak Mercedes 600 SEC. To była S-Klasa w wersji Coupe – 3 generacja o kodzie W140 (C140 dla Coupe) i to tam już było 6 litrowe V12 o mocy 400 koni (bądź prawie 400 – w zależności od wersji liftu). No to kierowca takiego czegoś nie miał prawa narzekać na elastyczność swego pojazdu. A przechodząc do komfortu jazdy i wyposażenia, no to mam dwa słowa do powiedzenia: S Klasa. Dziękuję za uwagę. Jakieś pytania?

Można powiedzieć, że Gran Turismo to bardzo sztywno określona nisza, ale i na tej półce jest sporo miejsca do przetasowań. Konkurencja była bardzo różnorodna: nastawione na osiągi Porsche, luksusowy Mercedes oraz zrównoważony Jaguar. Każdy był naturalnym rywalem dla BMW, a Alpina musiała być lepsza od nich wszystkich. Dlatego wprowadziła do oferty ich alternatywę dla Serii 8 – bardziej ekskluzywną i dopakowaną na tyle, żeby zapewnić kierowcy wrażenia nieporównywalne do aut konkurencji.

Alpina dokonała zmian w estetyce pojazdu, ale i mechanicznych modyfikacji dla podkreślenia dominacji w osiągach. Architektura Serii 8 E31 to dobra baza do manipulacji. BMW 850i było bardzo przemyślanym autem (ja o nim zapewne niedługo też opowiem), dzięki czemu Alpina sporo zyskała już na starcie. Na pewno dobrze wyglądała, bo BMW miało smukłe aerodynamiczne linie, ale nie obyło się bez wstawek Alpiny tak na zewnątrz, jak i wewnątrz pojazdu. Do E31 dołożono kurwa sprytne zawieszenie z amortyzatorami Bilstein i sprężynami Eibach. To już wiemy, że ani o komfort, ani dynamikę jazdy nie ma co się obawiać, bo E31 stanowiło idealny balans – przy okazji dystansując rywali w tym temacie.

Coś musi go też napędzać – a jest to motor z 5-litrowym V12 BMW u podstaw. Miał blok ze stopów aluminium i moc w granicach 300 koni mechanicznych. Alpina przypudrowała nosek i temu misiu, podnosząc power do 350 koni, a potem litraż do 5.7L (410 hp).

To właściwie „podwójna szóstka”, bo ma dwa rozdzielacze, parę przewodów zapłonowych dla sześciu cylindrów i podwójny filtr powietrza z tego typu silników. Skrzynia korbowa była projektowana z myślą specjalnie o V12, ale sam blok, wał korbowy, korbowody i wszystkie kolektory – były niezmienione. Tłoki wyjebano i wstawiono takie o wyższym stopniu sprężania, dano powiększone zawory w dolocie – wyżej się podnosiły i miały agresywny timing – oraz sterownik ECU Boscha. Oprócz kolektora – układ wydechowy ze stali nierdzewnej cały był w ogóle nowy.

Skrzynia biegów pozostała tym samym 4-biegowym automatem co w 5-litrowym BMW, ale Alpina pozmieniała w niej oprogramowanie, żeby dała radę wykorzystać w pełni nowe możliwości pojazdu. Później (dla 5.7) wszedł nawet 6-biegowy manualny Getrag, jak i ShiftTronic z elektronicznym sprzęgłem. To jest jedyna Alpina kiedykolwiek oferowana z tym systemem.

We wnętrzu dostępne były elementy na życzenie, specjalne opcje kolorystyczne i unikalna tapicerka – już poza wszystkim co można dostać w najdroższych BMW E31. Kierowcy Alpiny mieli własne siedzenia i inne obicia wnętrza niż w BMW. Z zewnątrz auto różniło się tylko detalami.

Pojazd w zależności od wersji potrafił przyspieszać od 0 do 100 w 5.5s – 6.4s i osiągać do 280-300 km/h. Nawet wariant z 5-litrowym V12 był jednym z najszybszych GT swoich czasów. B12 było czymś wspaniałym. To połączenie kolosalnej mocy godnej supersamochodu – ale podanej w płynny sposób – z wyrafinowaniem luksusowej limuzyny.

Modyfikacje zawieszenia zapewniały doskonałe prowadzenie, a potęga V12 dostarczała bezwysiłkowe przyspieszenie i ekscytujące wrażenia dźwiękowe dochodzące od strony wydechu. Zwykłe BMW Serii 8 było wspaniałym GT, ale B12 to już nad każdym górowało technologią i klasowym wyposażeniem. Auto jest stabilne przy każdej prędkości, prowadzi się pewnie i mocno hamuje. To wszystko musi wzmagać pewność za kierownicą.

To było dobre wejście na rynek szybkich GT. Prasa od razu pokochała to auto. Właściwie nie miało żadnych wad a lista zalet się ciągnęła w nieskończoność. Mocny konkurent w tym segmencie już od początku, bo łączył w sobie rzemiosło Alpiny i architekturę BMW.

Cena była niemała – ale chętnych na to auto nie brakowało. Nawet rywale musieli oddać Niemcom, co należne. Dostrzeżono siłę w tym segmencie rynku i wkrótce pojawią się nowe modele dużych coupe prześcigających się osiągami, wyrafinowaniem i ekskluzywnością. Alpina w pewnym sensie otworzyła wszystkim oczy na rzeczywistą wartość tego rynku.

Alpina B12 E31 Coupe to już kultowe auto lat ’90-tych i jeden z lepszych – a zarazem rzadszych klasyków. Symbol szczytowych osiągnięć Alpiny i ich współpracy z BMW. Najlepsze połączenie komfortu i luksusu, z osiągami i emocjami – podrasowane szczyptą wyjątkowości. W 7 lat zbudowano niecałe 200 sztuk obu wersji tego modelu. Dziś jest kąskiem dla kolekcjonerów do dostania tylko za grube szekle.

Krzysztof Wilk
Żródła: to odzyskany tekst z utraconej witryny – źródła są do uzupełnienia

Dodaj komentarz